|
13.00 Na tą godzinę planowana była próba przed pierwszym koncertem. 13.20 Wszyscy zaczynają się schodzić... Wszyscy? - Ej, gdzie jest Zbylut? (Drugi gitarzysta) - Nie wiem... Zdzwoniłem i nikogo nie ma w domu. - Extra. 13.45 - Co to jest za piosenka? 14.10 - Tu było A, C i E? - Nie!! F, A, C, H... Kurde 14.30 - Właśnie dzwoniłem do Zbyluta... - I co? - Powiedzieli mi, że jest jeszcze w Bieszczadach... 14.50 - Henio! Nie tak... Teraz refren powinien być. - A tak nie lepiej? 15.25 - Co ty grasz?! - No przecież tak mi powiedziałeś. - No dobra, to na odwrót powinno być. - No to co masz pretensje skoro mi źle powiedziałeś! - Cholera, ty to dawno powinieneś umieć. 16.15 Powinniśmy być od 15 minut w domu kultury. 16.30 Zajeżdżamy do domu kultury. 16.45 - Jestem głodny. Zamawiamy pizze? - Przecież zaraz mamy próbę debilu! - Walę to jestem głodny. 18.30 Rozpoczyna się koncert. Grają Divorce, potem 3 siostry. 20.45 Pojawia się Zbylut! 20.55 - Ej jak w tej piosence szedł refren? 21.00 W końcu my. I jak było? - Wyszliśmy, zagraliśmy i zeszliśmy. I nadal mamy was w pędzlu. ;-)) Dom kultury modlił się o przynajmniej 100 biletów. Poszło 234. Jakieś 50 osób wbiło się legalnie inaczej. Bawiliście się wyśmienicie - dzięki dla was wszystkich!!! |