Na koncert ku naszej uciesze przybyły tłumy fanów. Jak na malusi Dom Kultury był to spory sukces. Oprócz fanów pojawiło się również kabanosowe fatum. Lech skaleczył sobie paluchy dzięki umiejętnemu otwieraniu puszki konserwowej, Lodzia zerwał strunę na próbie (skombinowaliśmy nową na kilkanaście minut przed koncertem), Pafnucy urwał "rączkę" w swoim samochodzie, Zbysław zgubił pasek do basu (na specjalne zaczepy) wart 50zł i grał z paskiem, który mu co jakiś czas spadał, a Zenkowi włosy się zaplątały na kilka sekund przed wyjściem na scenę i tylko dzięki szybkiej interwencji Zbysława, Lecha i kilku kobiet zawołanych z publiki, udało się go do ładu doprowadzić.

Graliśmy sporo nowych kawałków, które ludzie przyjęli bardzo ciepło. Na scenie pojawił się gościnnie w utworze "Klapek" Marian Pachoł. Uraczył nas nawet swoją obecnością - człowiek-legenda - nasz były pałker Henryk Podpity! Obyło się bez drastycznych pomyłek (komercja, wiemy - poprawimy się :-) A na bis zagraliśmy po raz pierwszy w historii kawałek "Uspokój się Kazik" w którym Zbysław grał na klawiszach, Zenek na gitarze, a Lech na basie.

Było super, dzięki wszystkim za przybycie!

Setlista:

Zabawka
Ja i moja żona
Czerwona musztarda
Klapek
Motyla noga
Mariana trąbka
Karolka
Cukiereczek
Upij się
Koza
Kibel

bis:
Uspokój się Kazik

szybki link do zdjęć